» Zapowiedź: Cleveland Cavaliers - Memphis Grizzlies Trener Mike Brown woli zwycięstwa po zaciętej rywalizacji, ale cieszy się niemniej z ostatnich łatwych wygranych swojego zespołu.
We wtorek Cleveland Cavaliers będą starali się przedłużyć swoją najdłuższą serię zwycięstw w tym sezonie do dziewięciu, kiedy na własnej hali podejmą Memphis Grizzlies.
Klub ze stanu Ohio może pochwalić się najlepszym bilansem w lidze, mając mecz przewagi nad Los Angeles Lakers, którzy ulegli wczoraj w Memphis 93:95. Swoje trzy minione spotkania Kawalerzyści wygrywali średnią różnicą 20 punktów. W pierwszych pięciu potyczkach trwającej zwycięskiej passy musieli natrudzić się o wiele bardziej.
„Im więcej zaciętych meczów wygrywasz, tym stajesz się silniejszy, ponieważ musisz rozstrzygać je w końcówce, a wtedy najlepiej sprawdzasz swoją psychikę, to czy wytrzymujesz taką próbę nerwów. To dobra rzecz, ale w gruncie rzeczy pogromy też są fajne. Nie musisz się martwić o ten dodatkowy stres.” - ocenił coach Brown.
W niedzielę jego podopieczni nie mieli wiele stresu i łatwo ograli Los Angeles Clippers 114:89. Wyrównali ponadto rekord NBA pod względem trójek (11) w pierwszych 12 minutach i zdobyli w nich łącznie 46 punktów co stanowi najlepszy wynik w dziejach klubu.
LeBron James, trzeci najlepszy punktujący w NBA (29.4ppg) trafił zza łuku pięciokrotnie, 23 ze swoich 32 oczek zdobył w pierwszej kwarcie, a Kawaleria odniosła swoje ósme kolejne zwycięstwo.
"Nie da się tego opisać. Czasami po prostu to się zdarza, zawodnik wpada w tą "inną strefę". Wtedy czujesz, że każdy rzut jaki oddajesz znajdzie się w koszu." - skomentował LeBron.
James być może znalazł się w takiej „strefie” 8 grudnia w Memphis, kiedy cztery razy trafił za trzy punkty a łącznie zgromadził ich 43, ale to nie wystarczyło, aby poprowadzić CC do wygranej. Po trafieniu rozgrywającego „Niedźwiadków”, Mike'a Conley'a na 3 sekundy przed końcem dogrywki, James równo z syreną spudłował rzut z 9 metrów i Cavs polegli 109:111.
Teraz zaskakująco dobrze spisujący się zespół Memphis zawita w Cleveland, gdzie tylko jedna drużyna w ubiegłych 18 spotkaniach zdołała wyjechać z tarczą. Grizzlies nie podbili Quicken Loans Arena od 29 listopada 2003 roku, kiedy to po dogrywce cieszyli się ze zwycięstwa 122:115. W tym samym sezonie ostatni raz „zesweepowali” Cavs.
Drużyna pod wodzą Lionela Hollinsa będzie potrzebować kolejnego znakomitego występu Zacha Randolpha jeśli myśli o przełamaniu niechlubnej passy w hali Cavaliers.
8 grudnia Randolph zaliczył 32 punkty, 14 zbiórek i 4 przechwyty. Zach jest jedynym graczem obok Chrisa Bosha, który notuje w tych rozgrywkach ponad 20 punktów i 10 zbiórek na mecz.
START Quicken Loans Arena - Cleveland, godz. 1:00 w nocy czasu polskiego
Jestem kibicem GRIZZLIES od 3 lat, więc będę dziś oglądał...GO GRIZZ GO!
Serwis Cavs.e-nba.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy! Zastrzega sobie jednak prawo do ich edycji, kasowania, a także banowania ich autorów.